paczka

Szukaj tekstu

wtorek, 17 lipca 2018

Taco Hemingway - Café Belga | Tekst piosenki

[Intro]
Wymyśliłem sobie taką koncepcję
No
Żebyśmy podzielili tę rozmowę na kilka segmentów
W pierwszym jest to miejsce gdzie się znajdujemy teraz
No
Gdzie jesteśmy

[Zwrotka 1]
Kiedy mówi, że mnie nie chce nie rozumiem
Czego ona może chcieć
Kiedy słyszę siebie w Esce wiem
że ciężej będzie o sekret nim się o nim dowie sieć
Kiedy ty wciskasz me guziki
Wtedy wybucham moja droga to nie test
Kiedy siedzę zły na ciebie piszę teksty
Które poznasz już dopiero po premierze
Kiedy wieczór ustępuje już świtowi
Nie no tak w sumie to już znasz
Siedzisz na komodzie nogi wokół moich ąą
W radiu znowu Soma gra
Kiedy robisz szkodę mówię, że nie szkodzi
Moja droga trochę by było szkoda nas, trochę będzie szkoda nas
Zanim powiem że mi z tobą jest do twarzy
Cofam to bo nie wiem czym jest moja twarz
Miękkie piersi, twarde narkotyki, jestem bestią szarpię za kolczyki
Szeptem miękki materac bardzo skrzypi
Kiedyś piękny a teraz straszne myśli
Cafe Belga w mig je poskromi
Jak Gombrowicz robił w Tortonii
Męczą mnie demony, robię zwrot od nich
Dlatego robię od nich zwrot, to mój kompromis

[Refren]
Wypili moją krew na hejnał, nie pierwszy raz
Przerzucam sobie cash na Pay Pal
I uciekam bo mnie ciągle goni świat
Wypili moją krew na hejnał, nie pierwszy raz
Poleciałem pisać wersy w Cafe Belga
Osiemnasty mnie wykończy, chyba w dziewiętnastym przerwa

[Zwrotka 2]
Zanim umrę syty, niby Gandofini, gdzie
Na Sycylii albo w Argentynie, fajnie
Tańczymy tango gdzieś na Santorini
Irena Santor na dzikiej plaży odpalam na głośniki
Bo nie obchodzą nas za bardzo tipy
Gdzie warto bywać i jak przeciwdziałać zmarszczkom
Vipy chcieli by się widywać z nami
Dostaje zapro na bibę od celebrytów
Którzy poznali mnie po Taconafide
Mama pyta kiedy zacznę pisać o czymś
Mówię jej że kiedy coś mi się przytrafi
Milczenie jest złotem, ale me głupoty platynowe są
Więc przelałem na sieroty parę kafli
Dzieci przymierają głodem a obywatele ciągle chcą
Rzucać groszem na ten koszyk dla parafii
Nim posypią mi proboszcze to zmęczone czoło prochem
Oto płyta może trochę was zabawi, Cafe Belga

[Refren]
Wypili moją krew na hejnał, nie pierwszy raz
Przerzucam sobie cash na Pay Pal
I uciekam bo mnie ciągle goni świat
Wypili moją krew na hejnał, nie pierwszy raz
Poleciałem pisać wersy w Cafe Belga
Osiemnasty mnie wykończy, chyba w dziewiętnastym przerwa, ej

[Outro]
Pojechałem pisać w Cafe Belga
Czuję, że mogę oddychać w Cafe Belga
Piję z Filipem znowu Tequille w Cafe Belga
Chyba jej wyznałem miłość w Cafe Belga
Nikt nie patrzy na mnie nigdy w Cafe Belga
Jestem w tłumie, nie jestem inny w Cafe Belga
Nie robią szumu, nie adorują
Nigdy nie piszczą w Cafe Belga
Dźwięki migawki zastępują tylko piękne trzaski werbla
Pojechałem pisać w Cafe Belga
Czuję, że mogę oddychać w Cafe Belga
Piję z Filipem znowu Tequille w Cafe Belga
Chyba jej wyznałem miłość w Cafe Belga
Nikt nie patrzy na mnie nigdy w Cafe Belga
Jestem w tłumie, nie jestem inny w Cafe Belga
Nie robią szumu, nie adorują
Nigdy nie piszczą w Cafe Belga
Dźwięki migawki zastępują tylko piękne trzaski werbla

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.